Kategorie: Wszystkie | Oblogowo | Światowo
RSS
niedziela, 11 stycznia 2009
Na (Bliskim) Wschodzie bez zmian
Kiedy końcem grudnia Izrael rozpoczął bombardowania w Strefie Gazy sympatia większości świata znalazła się niemal automatycznie po stronie Palestyńczyków. Zwykle ludzkie odruchy każą kibicować słabszemu. Aby podkreślić jak bardzo świat współczuje Palestyńczykom w wielu krajach na świecie pacyfiści postanowili dać o sobie. Przez kilka dni oglądaliśmy więc w telewizji płonące izraelskie flagi (podpalane przez aktywistów agitujących w ten sposób za pokojem), które przywodziły na myśl antybushowskie demonstracje sprzed kilku lat. Tak jak do bardzo niedawna Stany Zjednoczone, dziś Izrael jest w oczach znaczącej części światowej opinii publicznej krajem, który dokonał nieuprawnionego ataku na obce terytorium. Izraelski premier Ehud Olmert, podobnie jak ustępujący już za niecałe dwa tygodnie George W. Bush, cieszy się opinią agresywnego i niebezpiecznego przywódcy.
Na nowy początek
Zakładanie pierwszego blogu jest doświadczeniem ekscytującym, o ile oczywiście można ekscytować się klepaniem w klawiaturę. Przy drugim podejściu, zakładając, że pierwsze nie wypaliło, też jest całkiem nieźle. Blogger jest pełen przekonania, że "teraz się uda", choć już nie zamierza przebijać witryny CNN pod względem liczby odwiedzin. Kiedy po jakimś czasie zakłada trzeci blog, dość realistycznie przyjmuje, że jakoś to będzie.